Lodowe wina, czyli fenomen „płynnego złota”

Dodane przez dnia maj 22, 2014 w Regiony winiarskie | 0 komentarzy

Lodowe wina, czyli fenomen „płynnego złota”

Jak mawiał amerykański pisarz Mark Twain: „największym wynalazcą jest przypadek”. Było tak również z powstaniem kultowego, lodowego wina. W roku 1794, w niemieckiej Frakonii, sprasowano winogrona, które zamroził marznący deszcz. Wino, które dzięki temu otrzymano, charakteryzowało się bardzo słodkim, ale jednocześnie zbalansowanym przez kwasowość, smakiem.

Swą słodycz wino lodowe zawdzięcza dużej zawartości cukru, który pochodzi z soku winogronowego. Owoce składające się w 80 procentach z wody zbiera się i wyciska, gdy są zamrożone. Następnie prasuje się je na dworze lub przy otwartych drzwiach winiarni. Większość wody, która zamarza w temperaturze wyższej niż cukry, występuje w postaci lodu. Dlatego też, kiedy wyciskane są zamrożone winogrona, powstaje wysoce skoncentrowany moszcz.

Najdłuższą tradycją w wytwarzaniu tych rzadko spotykanych i ekstraktywnych win mogą pochwalić się Niemcy. Jednak największym producentem wina lodowego, głównie ze względu na klimat tam panujący, jest Kanada. Pogoda jest w tym wypadku bardzo istotna, ponieważ jest warunkiem produkcji wina lodowego, a jego coroczne wytwarzanie jest trudne. Przez kilka dni musi utrzymywać się temperatura poniżej 7°C . Kiedy będzie ona wyższa i zapanuje odwilż, sok ulegnie rozwodnieniu, zatem straci swoją słodycz. Zbyt duży mróz sprawi, że z mocno zamrożonych winogron otrzyma się za mało moszczu. Kanada jest więc największym producentem „ice wine”, ponieważ klimat tam panujący, zwłaszcza w okręgu Niagara, zapewnia idealne warunki do jego produkcji.

Z powodu trudności w wytwarzaniu wina lodowego zazwyczaj jest ono dość drogie i sprzedawane bywa w butelkach o pojemności 0,375 litra. Wielbiciele wina lodowego mówią, że w jego smaku można wyczuć liczi i inne owoce takie jak brzoskwinia czy mango. Ciekawym faktem jest to, że pracownicy winiarni w okręgu Niagara stwierdzają, że mimo niepogody do udziału w zimowych zbiorach zgłaszają się ochotnicy, a jako wynagrodzenie życzą sobie małą butelkę „płynnego złota”.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *